poniedziałek, 1 lutego 2016

Przeczucie

Od jakiś kilku tygodni chodzi za mną dziwne przeczucie, tak jakby coś miało się strasznego stać. Tak jakby moja podświadomość miała przygotować na jakieś złe wieści. Tym bardziej jest to niepokojące, że w nocy bardziej wole czytać książki, niż iść spać, bo nawiedzają mnie koszmary. Śni mi się krew. Śnią mi się pułapki. Śni mi się strach i poczucie zagubienia. Śnią mi się puste pokoje, drzwi bez numerów, a także to, że czegoś usilnie szukam, ale w ostateczności, nie mogę tego czegoś odnaleźć. Śni mi się, że zgubiłam cenną dla mnie rzecz i nie wiem, gdzie to mam poszukać.  Śni mi się On, ale jakiś taki rozmazany, ze słowami: "Że dam sobie radę", bez uśmiechu, ani bez nadziei w oczach. 

Boję się. Bo kiedyś już takie 'złe' przeczucia miałam, a było to kilka dni przed Jego chorobą i ostatecznym odejściem..

Informacje napływające z okolicy i od znajomych utwierdzają mnie, że bomba ze złą informacją nadal tyka i że  w pewnym, nieodpowiednim momencie wybuchnie, tylko że ja nadal nie będę na to przygotowana, pomimo moich przeczuć.

Idąc drogą widzę mgłę, która mnie pożera. 
Zawrócić się nie da. 
Pozostało tylko nadal iść, rozglądając i upewniając się, że ma się pod sobą odpowiedni grunt.


niedziela, 24 stycznia 2016

mroźna styczniowa sobota


Była zimowa styczniowa sobota. Zamiast smacznie spać, wstała bardzo wcześnie. Na horyzoncie słońce powolnymi susami pojawiało się na niebie, obwieszczając nadchodzący mroźny, aczkolwiek słoneczny dzień. Po nocnym opadzie na jej działce nazbierał się niepotrzebny śnieg. Zamiast spać , tak jak reszta domowników ciepło się ubrała, wzięła łopatę i zaczęła odgarniać biały puch. Pomimo szczypiącego mrozu, który czuła na policzkach pojawił się u niej uśmiech na twarzy, którego od kilku dni nie widziała. Czuła każdy mięsień w ciele, w końcu czuła, że żyje, zamiast wegetować. Poczuła, że to dobrze robi jej na umysł, nie tylko na ciało. Nie czuła nawet już bólu w kolanie. Nie zwracała na to uwagi. Wiedziała co robi i co ma zamiar zrobić. Po godzinnym ręcznym odśnieżaniu była z siebie dumna i czuła się szczęśliwa. Polubiła oto zajęcie, które kiedyś nie wykonywała. Tak jak w lecie polubiła koszenie trawy, nie tylko pchaną kosiarką, ale (a może zwłaszcza) ciągnikiem przeznaczonym na cięcie trawy na działce. Polubiła również pielenie grządek, zagospodarowanie ogródka, cięciem gałęzi na wiosne, a w lecie zbieranie owoców z krzaków i czterdziestu owocowych drzew, które dumnie stały przed jej domem. Uwielbia to co robi przy domu, polubiła tamte zajęcia, które ktoś kiedyś robił, a które sama przejęła... Po tak już jest... ktoś kogoś w pewnym momencie zastępuje dorównując swoją siłą, determinacją i chęcią nauki.

W tamtym momencie, w tej styczniowej sobocie uświadomiła sobie, że uwielbia zimę, pomimo nieprzyjaznej drogi i minusowych temperatur. Kocha śnieg, słońce odbijające się w białym puchu, skrzypiący śnieg. Kocha spacerować w czasie takiej prawdziwej zimy, po wtedy świat wydaje się piękniejszy, przyozdobiony w białe kolory, które zasłaniają szarość. Patrzy w niebo, uśmiecha się i idzie przed siebie, wiedząc żeby chłonąć wszystko, bo jutro tego już być może nie będzie...

Przystanęła, zamyśliła się i rozpoczęła nową mroźną styczniową sobotę.














piątek, 15 stycznia 2016

Oczekiwania, a rzeczywistość

Oczekuję

na głos, na spotkanie, ns pierwsze słowo, na pierwszy krok, na pierwszy gest, na pierwszy telefon
na dobrą nowinę, na uśmiech, na błysk w oku
na lepszą przyszłość, dobrą pracę, przyjaciół
na kolejne urodziny, kolejne święta, na kolejny biały śnieg

Oczekując
Oczekujesz

na nowe życie, na radość, na szept, 
na ciepły wiatr, promień słońca
na Niego, na drugą osobę
na nowy dzień

wierząc, że coś może w końcu udać się

Oczekując
zawsze masz nadzieję

tylko uważaj, żebyś za bardzo nie oczekiwała
bo nie zawsze jest tak, jakbyś chciała
tak, jak ułożyłaś sobie w myślach

Nie wybiegaj w przyszłość
Nie planuj

bo 'coś' może przyjść wcześniej, 
niezauważalnie przejść obok
delikatnie otrzeć się o Twoje ciało
ale jednak nie dotknie Cię
w pełni nie poznasz
bo za bardzo oczekiwałaś

Niespodziewanie stanęłaś
i za późno ruszyłaś naprzód
bo byłaś nieprzygotowana
nie ten włos, nie te ubranie
chowałaś się, ale słyszałaś głos

Oczekiwanie nie zawsze równa się z 
Rzeczywistością

Za bardzo chciałaś
Za bardzo marzyłaś
Za mocno wydeptałaś sobie ślady,
które po rozpuszczeniu się
nie pozostawiają już niczego

Ale przecież jutro nastaje nowy dzień
To co było już nie liczy się
Ważne jest to, co da ci los
Tylko pamiętaj
najlepiej wyryj sobie tych kilka słów

za MOCNO NIE OCZEKUJ!!!

Nie wymyślaj
Idź
I zapisz na nowo 
swoją czystą kartkę
Patrząc przed siebie
Widząc tańczące płatki śniegu
bo już jutro 
ich także nie będzie




czwartek, 31 grudnia 2015

Nowy Rok - Nowe zmiany

Od czego by tu zacząć...


Jak można zauważyć na "Cząstce Mej Duszy" zaszły zmiany. Można powiedzieć, że wielkie zmiany. Tak naprawdę to tego potrzebowałam. Chyba nadszedł czas by coś zmienić i te zmiany zaczęłam od szaty bloga. Lubiłam stare tło, ale ono już do mnie 'jakoś' nie pasowało, to już nie byłam ja. 

Dokładnie trzy lata temu powstała Cząstka. Byłam wtedy bardzo niespokojna, nie wiedziałam czego chce, chociaż nadal tego nie wiem... Tamta Cząstka miała jedynie 22 wiosen, nie znała życia, była bardzo zamknięta w sobie, czuła się bezpiecznie we własnym świecie, miała pełną rodzinę, wspaniałych rodziców, niczego jej nie brakowała, ale jednak coś było nie tak, musiała dać upust swoim emocjom, nie wiedziała co to miałoby być, dlatego założyła bloga. Bloga, w którym stworzyła świat, bezpieczny i tajny świat. Chowała się za avatarem, bo się wstydziła, była zbyt skromna by pokazać swoją prawdziwą twarz. Z czasem nabrała odwagi. Coraz bardziej czuła, że to jest to, że to (blog) uratował ją, jej indywidualność, osobowość, ujarzmił (po części) jej emocje, zdołał uporać się z pewnymi sytuacjami, uporządkował myśli. Dzięki blogowaniu zrobiła krok w fotografowaniu, bo dzięki temu nabrała odwagi by kupić aparat i wyjść na zewnątrz, aby obcować z naturą i innymi ludźmi. Zakochała się w ulicznej fotografii, bo właśnie wtedy może najlepiej łapać ulotne chwile, które już się nie powtórzą. Obecna Cząstka ma 25 wiosen i jest odważna by nie kryć się już za avatarem, a za własną twarzą, bo się już nie wstydzi i jest bardzo dumna z siebie, z tego jak ten blog tworzyła i o czym pisała, bo to właśnie tutaj tak naprawdę jest sobą, nie ukrywa niczego i pisze z głębi duszy, po tutaj zostawia część siebie, bo to właśnie jestem ja: Cząstka, a zarazem Marta, dziewczyna, introwertyczka, dla której aparat stał się całym światem. 

Nadal jestem pogubiona we własnych uczuciach, niewypowiedzianych słowach, strachu i bólu, ale postanowiłam coś z tym zrobić. Chcę aby 2016 rok był dla mnie dobrym, a zarazem przełomowym rokiem. Chcę nadal tutaj bywać, częściej pisać, dlatego potrzebowałam takich zmian.

Kilka razy poważnie myślałam o tym, by z tego zrezygnować, raz na zawsze usunąć każde słowo, każde zdanie i każde zdjęcie, ponieważ w pewnym momencie zaczęłam się dusić, mniej wchodziłam, mniej pisałam, odsunęłam ten świat od siebie... Tak łatwo byłoby nacisnąć przycisk "usuń", ale tak trudno zbudować na nowo świat... dlatego też przeczekałam ten 'trudny' dla mnie czas i w końcu jestem, odmieniona i pełna pomysłów.

Po trzech latach pisania, bycia tutaj, byciem Cząstką jestem inną osobą, ale zarazem taką samą. 


W ten ważny dzień, jakim jest koniec starego, a początkiem nowego roku życzę Wam, aby ten 2016 rok był o 100 razy lepszy, o 100 razy szczęśliwszy i o 100 razy bogatszy od mijającego.... ale przede wszystkim życzę Wam spokoju ducha, radości w samym sercu i uśmiechu na ustach i jak w oczach
Pozdrawiam
Cząstka 
M.

wtorek, 22 grudnia 2015

Wesołych Świąt :*

Kochani

Za dwa dni zasiądziemy wraz z najbliższą rodziną do Wigilijnego Stołu, puste miejsce przy stole będzie zaś symbolizowało ludzi, których nie ma, ale wciąż dla Nas są żywi, dlatego też z tego miejsca chcialabym Życzyć Wam przede wszystkim spokojnych i bardzo radosnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół w doniosłej atmosferze, aby wszystkie nieścisłości poszły w kąt, abyśmy nie zapomnieli o sobie samych, żeby te święta wywoływaly u Nas uśmiech na twarzy :* aby wór Mikołaja/Gwiazdora pękał w szwach, chociaż z drugiej strony ważne żebyśmy pamiętali, że na pierwszym miejscu powinna liczyć sie sama obecność kochanej osoby i żebyśmy byli dla siebie bardzo życzliwi

Życzy Cząstka
M.

P.S. Po czterech latach stanęła u mnie choinka, nie byle jaka - własnoręcznie robiona, a wraz z nią pojawili sie także pomocnicy pod postacią tych uroczych Bałwanków... pierwszy raz od czterech lat zagościł mi uśmiech na twarzy jak stawiałam choinke, ponieważ rozpiera mnie duma, że przezwyciężyłam samą siebie i wlasne opory, a także ważne jest to, że te wszystkie ozdoby wyszły spod moich rąk :)