Wyszłam do ludzi i powróciłam do spaceru.
Poczułam powiew wiatru, mróz na policzkach, skrzypnięcie śniegu, kiedy się idzie. Poczułam, że żyję.
Zaczęłam się uśmiechać.
Na luzie, z bananem na twarzy weszłam na uczelnię, a w głowie układały mi się słowa piosenki, która chodziła ze mną przez cały dzień. Nie potrafiłam przestać się uśmiechać. Roznosiło mnie, pomimo iż za chwilę miałam wejść do sali i pisać (tak, zaczęło się - zaliczenia, egzaminy).
Czułam się jak wolny ptak, który szybuje tam, gdzie chce, pomimo iż wokół czuć było niepokój, szum kartek, rozmowy i buzujące myśli.

Utkwił mi pewien obraz - mężczyzna w tłumie pełnym kobiet, także czekający na swoją kolej, na swoją sale. Uśmiechnięty, zajęty rozmową, chociaż bardzo zamyślony. Obraz ten przywołał mi wiele, fajnych wspomnień. Obraz ten, również jest powodem moich wielu rozważań, niespokojnych myśli, zamglonego wzroku - czy tylko to, mi pozostało? Nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć.
Znowu wszystko zostawiam na bark czasu i tęsknoty.
Dzisiaj jest Dzień Babci. Jutro Dzień Dziadka. Niestety, już drugi rok z rzędu pozostał tylko głuchy, nieodebrany telefon. Pozostały jedynie wspomnienia. Pozostały nieme, niewypowiedziane życzenia. Pozostał jedynie spacer do szczególnego miejsca, ale to dopiero w czwartek.
Dzisiaj.
To Ja, ulice, chwytanie ulotnych momentów, myśli niespokojne, książka, ciepła herbata, spokój i mróz.
Zaczęłam się uśmiechać.
Na luzie, z bananem na twarzy weszłam na uczelnię, a w głowie układały mi się słowa piosenki, która chodziła ze mną przez cały dzień. Nie potrafiłam przestać się uśmiechać. Roznosiło mnie, pomimo iż za chwilę miałam wejść do sali i pisać (tak, zaczęło się - zaliczenia, egzaminy).
Czułam się jak wolny ptak, który szybuje tam, gdzie chce, pomimo iż wokół czuć było niepokój, szum kartek, rozmowy i buzujące myśli.

Utkwił mi pewien obraz - mężczyzna w tłumie pełnym kobiet, także czekający na swoją kolej, na swoją sale. Uśmiechnięty, zajęty rozmową, chociaż bardzo zamyślony. Obraz ten przywołał mi wiele, fajnych wspomnień. Obraz ten, również jest powodem moich wielu rozważań, niespokojnych myśli, zamglonego wzroku - czy tylko to, mi pozostało? Nie wiem. Nie umiem odpowiedzieć.
Znowu wszystko zostawiam na bark czasu i tęsknoty.
Dzisiaj jest Dzień Babci. Jutro Dzień Dziadka. Niestety, już drugi rok z rzędu pozostał tylko głuchy, nieodebrany telefon. Pozostały jedynie wspomnienia. Pozostały nieme, niewypowiedziane życzenia. Pozostał jedynie spacer do szczególnego miejsca, ale to dopiero w czwartek.
Dzisiaj.
To Ja, ulice, chwytanie ulotnych momentów, myśli niespokojne, książka, ciepła herbata, spokój i mróz.









