środa, 11 czerwca 2014

Stłumione szaleństwo

Im bliżej, tym trudniej i dziwniej. Tym staje się bardziej zamyślona, nieobecna, błądząca myślami. Mimo, że czuję słońce, widzę piękno każdego dnia. 






I czasem sama mam ochotę poszaleć, wyzbyć choć jedną krztę szaleństwa. Czuję jak nogi i serce rwą się. Gości uśmiech, myśli kształtują dany obraz. Jednak w pewnym momencie, w połowie drogi pojawia się cichy głosik, żeby zawrócić, żeby usiąść i tylko popatrzeć. Głosik ten podpowiada, że nie wolno, że nie wypada, że to nie ja... Chociaż .... Może.... Ale jedynie szaleństwo innych zostaje uwiecznione ...

sobota, 7 czerwca 2014

Ucieczka w jedną stronę




****
Wpis nie ma nic wspólnego ze mną. Ja pomimo tego, że nikt nie powiedział, żebym została, pozostałam na swoim miejscu i idę w swoją własną, wyznaczoną ścieżką. Nie poddaję się i brnę dalej, pomimo, że jest to trudna i bolesna droga, ale ważne, że czynię to, co zaplanowałam i nie poddaję się, na pierwszym, możliwym zakręcie.

środa, 4 czerwca 2014

Ludzie

Miało być o czymś innym. Będzie, ale to (może) jutro. Pierw muszę przetrawić w sobie pewne informacje. Ułożyć w głowie, a potem przelać na papier.

Na swojej drodze spotykamy wielu ludzi. Z wieloma mamy jakiś kontakt. Z częścią z Nich kontakt ten się urywa. Po jakimś czasie zastanawiasz się co u Nich słychać, jak sobie radzą. Chciał(a)byś napisać, odnowić relacje, ale od czego masz zacząć, o co się spytać, żeby nie wyjść, że się narzucasz? Po przemyśleniu, po napisaniu jednego słowa, skreślasz je i nic nie czynisz. Jedynie zostawiasz wszystko na bieg czasu. Czekasz co się zdarzy. Jesteś w pewnym zawieszeniu, ale to Ci odpowiada. Wspominasz. Uśmiechasz się pod nosem. I tyle. Pozostało tylko kilka wyblakłych obrazów w Twojej pamięci.

Na swej drodze napotykasz także inne osoby, z którymi w ogóle nie zaczynasz znajomości. Widzisz ich codziennie, kiedy idziesz do pracy/na uczelnie/do szkoły/ na spacer. Z kilkoma wymieniasz uśmiech, może kilka słów. Z kilkoma osobami próbujesz nawiązać wzrok. A nóż widelec może coś się udać.

Na swej drodze napotykasz ludzi, których tylko Ty sam obserwujesz. Z ukrycia. Nie wykonujesz żadnego ruchu. Patrzysz na ich sylwetkę, na ich ubiór, wiek, kolor włosów, kolor oczu. Poszukujesz od wzajemnego wzroku. Wpatrujesz się w oczy. Doszukujesz się jakieś tajemnicy. W ich oczach widzisz całą historię, to co kryją poza zasłoną ciała, doszukujesz się ich duszy. I już wiesz, że są wartościowi. Każdy, którego napotkasz jest dla Ciebie Kimś ważnym.

Na swej drodze napotykasz również Aniołów, pod postacią człowieka. Poszukujesz tej jednej osoby w napotkanych na swej drodze ludzi. I ukrycie wierzysz, że nie przeoczyłeś tej osoby, że miałeś już z Nią kontakt, może chwilowy, ale jednak był.

Ważne jest, żeby umieć zatrzymać się, rozejrzeć i przestać bać się innych ludzi. Zacząć się uśmiechać, wymienić wzrok. Przestać patrzeć w dół, na nogi, czy do góry. Zacząć patrzeć przed siebie, prost na twarz innych osób.

Ludzie, dzięki Nim wiesz i czujesz, że nie jesteś samotny, że pomimo wielu różnic jesteś taki sam.






wtorek, 3 czerwca 2014

"[...] Moja i Twoja nadzieja uczyni realnym krok w chmurach [...]"


Odnajduje
Pozwalam
Jestem
Widzę
Czuję
Śnię
i 
Marzę

Czynię ten krok

Pamiętam
i
Poszukuję

Widzę
w każdym zakamarku
Światło

Nadzieja?
Po cichu mówię
Tak