Długo się zastanawiałam nad zmianami na blogu. Długo ten pomysł kiełkował mi w głowie. Musiałam dobrze to przemyśleć, przeanalizować czy warto, czy zostawić tak jak jest, czy to ma jakiś sens. Wielokrotnie zmieniałam profilowe zdjęcie dopasowując do treści, które umieszczam. Bardzo często coś mi nie pasowało, aż do chwili, kiedy zrobiłam, a następnie udostępniłam zdjęcie, które (jak Dalia powiedziała) idealnie pasuje do nazwy blogu.
Kilka dni temu dojrzałam do zmian. Zmian wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Droga ta była wyboista. Szukałam siebie w tym co chce ukazać. Poznaliście to, o czym myślę, jaka jestem, jak przekazuje swoje emocje. Wielokrotnie czytałam, że jestem Wrażliwa. Często zastanawiałam się jak to możliwe, że po przeczytaniu kilku słów można tak poznać Kogoś i celnie go scharakteryzować. Może dlatego, że nie piszę nic na siłę, że przekazuje swoje prawdziwe emocje, nie robi nic pod publikę. W tym wszystkim co udostępniam u siebie zdarzyło się naprawdę. Nazwa bloga także nie jest przypadkowa, dlatego w każdym słowie i w każdym zdjęciu zostawiam pewną część siebie.
Blog ten bardzo mi pomógł. Przez tę drogę, którą tu spędziłam poznałam siebie, nauczyłam się mówić o pewnych sprawach, nauczyłam się wypowiadać o swoich emocjach, demonach, które siedziały we mnie. Traktuję ten blog jak terapię, która bardzo pomaga uporać się, uporządkować myśli, zrozumieć siebie.
Dzięki temu blogowi poznałam wiele wyjątkowych historii, które wiążą się z fantastycznymi ludźmi. Blog ten umożliwił mi również wzięcie udziału w konkursie fotograficznym, który pozwolił mi na ujawnienie innej mojej, kreatywnej duszy, innej części siebie. Fotografia zawsze mnie pociągała, tylko nie miałam odwagi by wsiąść aparat i robić zdjęcia tego, co widzę. Konkurs u Mrocznego dokonał czegoś niemożliwego. Znowu poznałam siebie. Tak jak, kiedyś pisałam pewnie zakup nowego sprzętu by się nie udał, gdyby nie ten konkurs. Zbliża się koniec wyzwania, zadań fotograficznych, dlatego chciałam podziękować za możliwość udziału i pokazania siebie poprzez zdjęcia, otwarcia swej duszy i spowodowania, że rozwinęłam się w tej nowej dla siebie dziedzinie, dziedzinie życia, pasji i obserwowania wszystkiego co jest piękne i niewidoczne na pierwszy rzut oka.
Od kilku dni głęboko zastanawiam się, czy warto dalej ciągnąć prowadzenie bloga. Na tą chwilę nie potrafię odpowiedzieć na pytania, które mnie nurtują. Na tą chwilę nie mogę powiedzieć jak długo i czy w ogóle będę jeszcze prowadzić blog. Chcę cieszyć się każdą chwilą spędzoną w tym świecie. Chcę pokazywać siebie. Wiem, że nieraz będą dłuższe przerwy, żeby nabrać sił, pomyśleć, poukładać, zrobić zdjęcia. Nie chcę siebie pośpieszać, że muszę, że tak wypada, że nie można robić przerw bo o Tobie zapomną. W tym co robię chcę pozostać sobą bez przymusu i presji i dlatego będę robić to, co uważam za najlepsze dla siebie. Jestem również zdania, że jeżeli raz kogoś zachwyciłaś, pozostawiłaś jakiś ślad w życiu innych ludzi to, to do Ciebie powróci. Może nie dziś, nie jutro, ale za jakiś czas. I tego będę się trzymać.
Świat wirtualny może wciągnąć, jednak świat realny powinien być na pierwszym planie, i tam powinniśmy się realizować, dążyć do celu. Warto być sobą, zwłaszcza w świecie rzeczywistym.
Poznaliście mnie od wewnątrz. Poznaliście moją wrażliwość, siłę, odwagę, sposób radzenia sobie z pewnymi sytuacjami. Poznaliście moje zdanie na pewne rzeczy. Poznaliście pewne odmiany tego co czytam, oglądam. Poznaliście mój sposób patrzenia na świat i innych ludzi. Jednak nie mogliście poznać mnie od zewnątrz, to jak wyglądam. Do tej pory nie chciałam się od tej strony ujawniać. Jednak myślę, że przyszedł czas i na tą zmianę, dlatego od dzisiaj możecie mnie poznać z takiej strony:
Zdjęcia są z różnych etapów mojego życia. Ostatnie zaś jest najbardziej aktualne. Oto ja, w swojej okazałości.
Do tej pory czegoś mi brakowało. Czułam, że blog jest niepełny, aż do dzisiaj. Dzisiaj jest kolejna zmiana, na którą długo dojrzewałam.